
Ten artykuł miałem zatytułować "dlaczego decydujemy się na trąbkę", ale co ja mogę wypowiadać się w cudzym imieniu. Powiem więc jak to było w moim przypadku. Od dziecka miałem kontakt z dobrą muzyką. Najczęściej był to jazz i rock, oraz muzyka klasyczna. W wieku 16 lat zakochałem się w jazzie na całego i tak mi zostało. Grałem na gitarze i wiązałem nawet plany by być słynnym gitarzystą jazzowym ;-)..I właśnie gdy przyszedł moment gdy moja gra zaczęła nabierać własnego stylu, nagle zauważyłem że gram na gitarze jak na instrumencie dętym. W głowie miałem długie dźwięki, pewne charakterystyczne frazowanie i to dało mi do myślenia że muszę grać na instrumencie dętym, bo właśnie tak słyszę w sobie muzykę.. Zauważyłem także że najczęściej słucham muzyków co grali na instrumentach dętych i to oni wpłynęli na mnie najbardziej pod względem improwizacji. Zawsze podobali mi się muzycy grający mało ale dobitnie i treściwie. Trębacze tacy jak Miles Davis, Stańko, Chet Baker potrafili poruszyć mnie jedną nutą. Podobała mi się gra na saksofonie, w ogóle ten instrument, ale byłem w środku pewny że trąbka jednak to jest to i najbardziej do mnie pasuje. Saksofon nie jest tak mistyczny, chodź Garbarek i Coltrane zrobili swoje, ale trąbka sama w sobie ma coś mistycznego i poważnego i dlatego wybrałem ten instrument. W trąbce jest sama poezja. Dla mnie utwory pisane na trąbkę to jak napisane wiersze...A jak było w Twoim przypadku?
